top of page

2/28 Skrzyczne 1257 m n.p.m (Beskid Śląski)

  • Zdjęcie autora: Anita Białkowska
    Anita Białkowska
  • 13 lip 2020
  • 1 minut(y) czytania

Sobotni poranek, lekkie niedospanie, spóźnione wstawanie (jak zwykle zresztą), ale udało się być przed 8:00 w Szczyrku. Spodziewałam się deszczu, byłam na niego nastawiona i przygotowana, zresztą moim zdaniem jest to najlepsza pogoda do biegania. Atak na Skrzyczne postanowiłam zrealizować najbardziej stromym szlakiem niebieskim (3,9 km i 720 m do góry).


Wbieganie niebieskim szlakiem jest bardzo męczące i wymagające przez co większość trasy pokonałam intensywnym marszem w czasie 59 min 57 s (Strava) co daje czas o 1,5 h szybszy niż przewidują drogowskazy na szlaku.


W schronisku wypiłam szybko herbatę z cukrem, złożyłam kijki, schowałam do plecaka i ruszyłam na zbieg, to wiedziałam, że będzie o wiele przyjemniejsze, bo wybrałam trasę czerwoną przez Becyrek, gdzie odbiłam na zielony szlak (oczywiście najpierw zapominając, że mam to zrobić). Dalej zbieg był już czystą przyjemnością i lekką nóżką dobiegałam do miasta pokonując 6 km w 42 min 9 s (Strava).


Podsumowanie: 9,94 km (+710m/-684m) 1h 42 min 6s











 
 
 

Komentarze


Post: Blog2_Post

©2020 by Biegiem po Koronę.

bottom of page