6/28 Radziejowa 1262m n.p.m. (Beskid Sądecki)
- Anita Białkowska

- 10 sie 2020
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 14 sie 2020
Radziejowa nie mogła się obyć bez przygód!
Pamiętam dobrze tą górkę z Głównego Szlaku Beskidzkiego, który robiłam w zeszłym roku i znam to ostre podejście czerwonym szlakiem, które czeka każdego kto marzy o widoku z wieży widokowej na Radziejowej.
Swoją trasę postanowiłam rozpocząć z Obidzy, ale jako, że jestem jednoczenie w tym projekcie biegaczem, logistykiem, kucharzem i nawigatorem to okazało się, że nie przewidziałam, że Obidzy w Polsce są dwie.
Zgubiłam się na trasie i sporo czasu poświęciłam na pytanie ludzi po domach "którędy na Radziejową?", oczywiście jak to zwykle bywa, co dom to inaczej. No ale wiadomo, że bez przygód to nie w moim stylu!
Finalnie dotarłam do Obidzy i spod hotelu ruszyłam po betonowych płytach 2 km do góry, co okazało się genialną rozgrzewką, dla kontuzjowanej kostki. Następnie prułam prosto na Wielki Rogacz i stamtąd na Radziejową.
Na Radziejowej byłam trzeci raz w swoim życiu i w końcu udało mi się trafić na zakończoną budowę nowej wieży widokowej.
SERDECZNIE POLECAM!
Z Radziejowej wróciłam tą samą drogą prosto do auta delektować się zimnym piwkiem zero i dobrą kawusią, jako, że w górach postanowiłam zostać dwa dni i zaliczyć na następny dzień kolejny szczyt z korony to musiałam się rozejrzeć za miejscem do spania.
Z mojej skromnej fury zrobiłam sobie prowizorycznego kampera, więc wystarczyło znaleźć rzekę, w której się będę mogła umyć i kawałek ustronnego miejsca, gdzie spędzę noc. Padło na cudowne i malownicze Krościenko nad Dunajcem i kąpiel w rzecze Poprad, która była po drodze.


Jeśli zdążyliście zapomnieć, że to wszystko dla Tosi to podsyłam link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/biegiempokorone
Podsumowując: 13 km +628m up 1h 50 min 17s (Strava podbieg i Strava zbieg)











Komentarze