top of page

7/28 Wysoka 1050 m n.p.m. (Pieniny)

  • Zdjęcie autora: Anita Białkowska
    Anita Białkowska
  • 10 sie 2020
  • 1 minut(y) czytania

Po nocy spędzonej w "kamperze" porannej kawce i śniadaniu nad Dunajcem byłam tak wypoczęta, że już nie mogłam się doczekać kolejnego szczytu. Wyczekiwałam najwyższego szczytu w Pieninach, bo jest to jedno z moich ulubionych pasm górskich w Polsce.

Nie zastanawiając się długo doczytałam rozdział książki i ruszyłam z Krościenka prosto do Jaworek. W przeciwieństwie to Radziejowej, Wysokiej nie znałam i nie wiedziałam na co się piszę. No i może i dobrze, że nie wiedziałam, bo trasa była najbardziej wymagającą ze wszystkich, które dotąd przebiegłam.

Była bardzo krótka i zaskakująco prosta na początku. Pierwsze 3 km były bardzo luźną przebieżką, która mnie mocno intrygowała, a w głowie pojawiały się myśli "kiedy wreszcie zacznie się podbieg?". Moje złe przeczucia, nie pozwoliły mi się pomylić i na ostatnim kilometrze miałam do pokonania znaczną większość przewyższenia przewidzianą na tą trasę.

Przyznaje się bez bicia, że ten szlak przyprawił mnie niemalże o łzy i nie chciałabym wrócić na Wysoką od tej strony (podobno od drugiej strony jest lżej - tak mówił biegacz, z którym się minęłam na trasie).

Szlak z Jaworek przez Wąwóz Homole zostanie w mojej pamięci na długo nie tylko dla tego, że jest bardzo malowniczy...


Oczywiście jak to w górach swoje przecierpiałam, ale wystarczyło, że dotarłam na szczyt i całe zmęczenie zniknęło!

No i umówmy się, co jak co, ale widoki w Pieninach zwalają z nóg i trzeba to zobaczyć na własne oczy!


Podsumowując: 8 km +493m 1h 33min 43s (Strava)



 
 
 

Komentarze


Post: Blog2_Post

©2020 by Biegiem po Koronę.

bottom of page